Nie lubię gdy ktoś deprecjonuje proste i zacne potrawy, opisując je jako „prymitywne” czy „mało wyszukane”… Do takich poniewieranych często kulinarnych wynalazków ludzkości należą niewątpliwie podpłomyki czyli placki z mąki i wody z dodatkiem soli, wyrabiane przez naszych przodków zapewne od czasu gdy tylko nauczyli się oni mleć ziarno na mąkę.

Beznazwy-1Na starożytnym Bliskim Wschodzie podpłomyki wyrabiano często także z zakwasem, czyli lekko sfermentowanym ciastem, pozostawionym z poprzedniego dnia. Dla niektórych jednak taka forma podpłomyków była „nieczysta”. Stąd wzięła się najbardziej sucha i świeża ich forma zwana macą. Najstarszym sposobem wypieku podpłomyków było po prostu wrzucanie ich na żar ogniska. Później pojawił się ruszt bądź zwyczajny kamień lub kawał łupku, na którym pieczono pod glinianą przykrywką grube placki. Podpłomyki bez zaczynu, „nieskalane” zakwaszeniem, często były traktowane jako symbol czystości i spożywane przy różnych świątecznych okazjach, a także składane jako dar ofiarny w świątyniach.

Podpłomyki robiły także karierę w starożytnej Grecji gdzie stały się tradycyjnym daniem wykonywanym z jęczmienia przez profesjonalnych piekarzy. Grecy dodawali do nich tzw. opson czyli oliwki, czosnek, warzywa, ser, mięso, ryby, owoce a nawet słodycze. Ten rodzaj podpłomyka, pieczony z dodatkami na glinianej płycie zwany piada, zawędrował także do Italii i rozwijał się intensywnie, jak sądzi wielu badaczy, co najmniej od czasów etruskich. To zapewne on właśnie stał się pierwowzorem potrawy, z którą wszyscy kojarzymy dziś Włochy czyli… pizzy.